Zetros pierwsze starcie (nr 2-2009)

Prezentacja samochodów budowlanych Mercedes Benz, okazała się znakomitą okazją do pierwszych jazd najmłodszym dzieckiem niemieckiej marki - Zetrosem. Do dyspozycji mieliśmy specjalnie sprowadzony ze Stuttgartu pojazd demonstracyjny w specyfikacji niemieckiej armii

Mocny kręgosłup, słabsze sercezetros

Testowanym pojazdem był dwuosiowy Zetros z rozstawem osi 4,8 m oraz z silnikiem o pojemności 7,2 l. OM 926 LA, osiągającym moc 325 KM przy 2200 obr/min. i 1300 Nm w zakresie 1200-1600 obr/min. Ta rzędowa, 6 - cylindrowa jednostka napędowa, wyposażona jest w turbodoładowanie, intercooler oraz indywidualny dla każdego z cylindrów, trójsekcyjny układ wtryskowy składający się z: pompy, przewodu wysokiego ciśnienia i wtryskiwacza. Wydawać by się mogło, że mocy nie ma wiele, lecz dynamiczna jazda w naprawdę ciężkim terenie, wykazała, że stosunek mocy do masy jest przyzwoicie dobrany. Silnik ochoczo "wkręcał" się na wyższe obroty podczas pokonywania wzniesień i tylko parę razy został zdławiony z powodu nieodpowiedniego biegu. Układ przeniesienia napędu jest mocną stroną wozu. Stale zazębione wszystkie koła gwarantują dobrą trakcję w każdych warunkach. Zdziwienie wywołało zwłaszcza sterowanie skrzynią biegów, która wydaje się reliktem z minionej epoki. Ośmiobiegowa skrzynia z biegiem pełzającym była wyposażona w system "przebijania" zakresów lewarkiem. Tłumaczenie, że jest to mechanizm sprawdzony i prosty w obsłudze raczej nie przekonuje. Dla przypadkowego kierowcy stanie się zmorą i przyczyną błędów podczas jazdy w terenie. Mechanizm ten na pewno obniża komfort pracy. Był to jedyny "zgrzyt" dotyczący rozwiązań technicznych. W kabinie wyraźnie czuć wojskowy klimat. Twarde plastiki, niczym nieosłonięte metalowe elementy kabiny, siedzenie pokryte skajem, właz w dachu, czy specjalny kawałek dermy do zakrywania zegarów i licznika podczas zaciemnienia, ciągle przypominają w jakim celu zbudowano ten wóz. Kolejnym zaskoczeniem było środkowe miejsce pasażera, osoba wysoka nie ma czego tam szukać, chyba, że nogi zostawi na skrzyni ładunkowej. Praca w wojsku musi być nerwowa, ponieważ do deski rozdzielczej przymocowano dwie, bardzo duże popielniczki, które zapewne zostaną i tak wyłamane przez kolana pasażerów podczas jazdy w terenie. Na nadszybiu przewidziano miejsca na radio, tachograf czy inne urządzenia w rozmiarze DIN. Załoga Zetrosa, korzystając z dużej przestrzeni za fotelami (opcjonalnie jest tam miejsce na leżankę) jest w stanie zmieścić cały swój dobytek w kabinie. Już pierwsze metry pokazują, że do prowadzenia ciężarówki z kabiną klasyczną trzeba się przyzwyczaić. Zdecydowanie gorsza widoczność wymaga od kierowcy skupienia i zdolności "wyczuwania" niespodziewanych przeszkód w terenie. 20,6 metra wydaje się nienajgorszym rezultatem, jeśli chodzi o zwrotność, ale w terenie wóz nie ma tendencji do wyskakiwania z zakrętów i dzięki temu wrażenie subiektywne jest bardzo dobre. Dobry rozkład mas pomaga pokonać podjazdy. Odpowiedni bieg, blokady międzyosiowe i dobre opony gwarantują wjazd na większość wzniesień. Podczas pokonywania skarp, Zetros bardzo często haczył podwoziem o ziemię, zwykle ocierały się zbiorniki powietrza z zaworami bezpieczeństwa, koło zapasowe i po drugiej stronie zbiornik paliwa. Wydaje się, że warto dodatkowo zabezpieczyć te miejsca. Nieduży kąt natarcia kompensowany był solidnym zderzakiem i stalową osłoną miski olejowej. Jeśli coś stawało na drodze, zderzak spełniał swoje zadanie. Przy takiej eksploatacji można by postarać się o jeszcze lepsze zabezpieczenie reflektorów. Ocena końcowa mimo drobnych chorób wieku dziecięcego jest bardzo wysoka: lekki, prosty samochód, zdolny pokonać wiele ekstremalnych przeszkód i nie zostawić za sobą oberwanych elementów budzi uznanie. Jeśli dodać do tego możliwość tankowania gorszego paliwa, brodzenie na głębokości od 1,1 do 1,5 m, to otrzymujemy skuteczne narzędzie pracy w każdym terenie. Niebawem dokładnie przetestujemy Zetrosa 4x4, który dotrze do Polski i będzie zabudowywany wywrotką trójstronną.


Tekst i foto Wojciech Mackiewicz
Dziękujemy p.Grzegorzowi Baranowi, kierowcy rajdowemu, uczestnikowi rajdu Dakar za niezwykłe wrażenia podczas szybkiego pokonywania toru testowego i jego okolic.